Wkońcu zakończyłam sesje..to była poprostu masakra, ciężko jest pogodzić naukę i opiekę nad małym dzieckiem tymbardziej kiedy śpi ono po 20 minut. Ale od wczoraj cieszymy się już tylko sobą a i Julitka ewidentnie ucieszona z faktu, że mama jest na każde zawołanie. Coraz bardziej uwielbiam ją. Wcześniej głownie zajmowała mi czas opieka nad nią teraz bawimy się praktycznie non stop. To na macie, to na leżaczku albo w łapanie do rączki czegoś i wkładanie do buzi. Najlepiej jednak wychodzi jej kiedy łapie mnie przy przebieraniu za palca i podciąga się do niego próbując wziąść do buźki. Czasem złości mnie bo coraz gorzej się ją przebiera ale wiem, że już będzie tylko gorzej..szczególnie jak zacznie mi uciekać:)
Od dwóch dni największą fascynacją Julitki są jej nóżki. Dotyka kolanek a stópki tak wysoko podnosi by tylko zobaczyć je. Ze spaniem różnie jest. Regularnie zasypia o 20 ale czasem budzi się dopiero o 5 i śpi do 8 a czasem o 2 i 6 i już pełna energii do zabawy. Niewiem od czego to zależy...
Jeszcze troszkę może z miesiąc i musimy gondole zamienić na spacerówkę bo już niewiele jej brakuje by być taka jak ona. Dobrze,że spacerówka ma funkcje leżenia na prosto bo inaczej pozamiatane. Ogolnie Julitka jest grzeczna. Mało płacze, dużo się śmieje i piszczy..jedyny jaki mamy problem i nie potrafię go zwalczyć to ciemieniucha. Niby nie ma jej dużo bo tylko na czubku głowy ale wkurza mnie strasznie. Najpierw próbowałam z nią walczyć smarując oliwką i wyczesując i daje to efekty ale tylko na chwile. Co dwa dni myjemy włoski w szamponie Nivea Baby niebieskim i dobrze ma je wypłukane bo jednego dnia kompiemy ją całą a drugiego tylko włoski(żeby ją za dużo nie wkurzać). M kupił mi dzisiaj jakiś preparat na ciemieniuche z AA -Ja i mama i zobaczymy czy pomoże. Niewiem co już z tym robić..moja lekarka niestety nie sprawdza się w swojej roli więc nie widzę sensu by do niej iść i pytać ponownie. Raz mi powiedziała, że dzieci z takimi włoskami poprostu tak mają i poprostu wyczesywać aż sama zniknie. Noo ale bez przesady ile ma chodzić w tak tłustych włosach.
Drugi problem jaki mamy to zmiana mleka. Zasugerowała,że bebilon na kolki odpowiedni jest do czwartego miesiąca a potem można zmienić stopniowo na inne i to najlepsze takie które się nadaje idealnie z kaszkami. I wymieniła bebiko do kaszek z bobovity i nan do nestle. A wy jakich kaszek i mleków korzystacie? A może słyszałyście o dobrych opiniach jakiegoś mleka bo ja skłaniam się ku NAN ale ciężko podjąć mi decyzje..mam tylko nadzieje,że te które wybiore będzie małej odpowiadać.
Tu w trakcie swoich zabaw na leżaczku:)
Pozdrawiamy:):)
środa, 28 września 2011
sobota, 24 września 2011
Wyjazd..
Nie miałam okazji wcześniej pisać bo M miał urlop i komputer odszedł na dalszy plan dopiero teraz kiedy godzina egzaminu w szkole przesuneła się o 1,5h siędze w czytelni i zabijam czas :)
Wyjazd na te 4dni to była masakra. Z ledwością zapakowaliśmy się do samochodu (bo jeszcze prezenty dla mojej chrześnicy)ale udało się. Drogę Julitka znosiła dzielnie choć większość drogi przespała mi na rękach nie w foteliku. Śmiejemy się bo drogę tam i spowrotem mieliśmy aż po 2 kupy co u niej żadko się zdarza..uznaliśmy, że była to gówniana podróż:) Jednak i tak była kochana. Do wszystkich się śmiała i gadała, ładnie nam spała i nawet podróż jakoś szczególnie źle na nią nie wpłyneła:)
Impreza z okazji roczku Emili też miło mineła a Julitka niczym nie była tak zafascynowana jak właśnie rok starszą kuzynką:)
Ogólnie ciężko jest się wybrać gdzieś dalej z niemowlakiem ale jest to wykonalne.:)
A mam pytanie od kiedy można malucha podpierać czymś np. poduszką bo kurcze Julitka coraz częściej próbuje mi podnosić główkę jak leży a kiedy już nosimy ją to cały czas trzyma sztywno..silna ta moja mała kobietka choć czasem mnie wkurza bo boje się,że coś sobie zrobi:)
Nic uciekam bo czytelnie mi zamykają na uczelni i trzeba wziąść się za naukę puki głupi prof jedzie z Krakowa..
Wyjazd na te 4dni to była masakra. Z ledwością zapakowaliśmy się do samochodu (bo jeszcze prezenty dla mojej chrześnicy)ale udało się. Drogę Julitka znosiła dzielnie choć większość drogi przespała mi na rękach nie w foteliku. Śmiejemy się bo drogę tam i spowrotem mieliśmy aż po 2 kupy co u niej żadko się zdarza..uznaliśmy, że była to gówniana podróż:) Jednak i tak była kochana. Do wszystkich się śmiała i gadała, ładnie nam spała i nawet podróż jakoś szczególnie źle na nią nie wpłyneła:)
Impreza z okazji roczku Emili też miło mineła a Julitka niczym nie była tak zafascynowana jak właśnie rok starszą kuzynką:)
Ogólnie ciężko jest się wybrać gdzieś dalej z niemowlakiem ale jest to wykonalne.:)
A mam pytanie od kiedy można malucha podpierać czymś np. poduszką bo kurcze Julitka coraz częściej próbuje mi podnosić główkę jak leży a kiedy już nosimy ją to cały czas trzyma sztywno..silna ta moja mała kobietka choć czasem mnie wkurza bo boje się,że coś sobie zrobi:)
Nic uciekam bo czytelnie mi zamykają na uczelni i trzeba wziąść się za naukę puki głupi prof jedzie z Krakowa..
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


