Noo i jutro wyjeżdżamy. Niby tylko 3dni ale jak zwykle pełna torba rzeczy małej. Wózka nie bierzemy. Uznaliśmy, że lepiej wziąść małą w kombinezonie w chuste i przynajmniej nie bedzie przeszkadzał nam tłok w alejkach. Tegoroczny dzień Wszystkich Świętych jest dla mnie wyjątkowy. Po raz pierwszy jadę odwiedzić grób brata jako matka..matka dziecka które ma tyle samo co On kiedy umarł. Nie potrafię sobie wyobrazić co czuli moi rodzice lata temu ale dziś tule Julitkę najmocniej jak mogę i nie wyobrażam sobie życia bez niej..
Z innej bajki to od dwóch dni Julitka ma dziwne nastroje..najpierw kochana się śmieje a za chwile zalewa łzami, na nic ani nikogo nie chce patrzeć a za chwilę znów jest ok. Może to od ząbków bo przy tym jakby umiała to wsadziłaby obie rączki w buzie..ale jak zaglądam do buzki to nic na to nie wskazuje..także dzielnie czekamy by płaczliwe chwile mineły.
Jak wasze dzieci zareagowały na zmianę czasu? Bo Julitka zamiast wstać rutynowo przed 6 wstała o 4.20 i zaczeła tak dyskutować,że nawet teściowie u góry ją słyszeli. Nie mówiąc o moim M który wykorzystuje rano każdą minutę by dospać przed pracą a tu niestety córeczka nie przejeła się tatą wogule:)
Uciekam bo 20 minutowa drzemka Julitki dobiegła końca..
Pozdrawiamy:):)
niedziela, 30 października 2011
poniedziałek, 24 października 2011
:):)
Mieliśmy mieć jutro tą umówioną wizytę u chirurga ale pech chciał, że pani doktor po urlopie rozchorowała się i wizytę mamy dopiero 4 listopada. Mam cichą nadzieje,że skoro badanie Julitka ma w dniu urodzin taty to jest to dobry znak i szybko poradzimy sobie z bioderkami.
Od kilku dni mała rozgadała się niemiłosiernie. Gada w każdej możliwej chwili kiedy na nią patrzymy i kiedy chce by patrzeć. Przerywa nasze rozmowy głośnym piszczeniem i w najlepsze opowiada mi w środku nocy kiedy się przebudzi chyba co jej się śniło. Dziś nawet cała knajpka słyszała jak Julitka gadała do mojego tależa siedząc mi na kolanach.. teraz już nie zwraca uwagi innych włosami ale też głośnym zachowaniem. Nie przejmuje się,że smoczka ma w buźce..najwidoczniej nie przeszkadza jej a kiedy trzyma gryzaka czy inną zabawkę to niewiadomo czy tak namiętnie do niej mówi czy wścieka się,że nie umi całej wsadzić do buzi.
Kupiliśmy jej mieciutką i grzechoczącą piłeczkę żeby mogła sobie obracać i oglądać kolory a ona zamiast tego największą zabawę ma kiedy tata podbija ją główką albo rzuca do niej..jednak najwięcej śmiechu jest kiedy piłeczka trafi w twarz..ta jak piesek otwiera buźkę próbując ją złapać. Wogule często kiedy chcemy dać jej zabawkę do rączki ta wyciąga się próbując wziąść najpierw do ust.
Muszę się pochwalić, że nabrałam chęci na pisanie pracy. Temat jest, jakaś wizja w głowie też..dziś nawet byłam w bibliotec po książki i coś już z jednej wyciągłam notatek..także pisanie pracy ogłaszam za rozpoczęte. Mam plan by codziennie wieczorem przysiąść do tego bo Julitka chodzi spać między 18 a 19, mąż w tym czasie też drzemke ma przed nocką także zobaczymy czy uda mi się dziennie poświęcić temu czasu..narazie zapał mam..ciekawe na jak długo mi go wystarczy..:)
Od kilku dni mała rozgadała się niemiłosiernie. Gada w każdej możliwej chwili kiedy na nią patrzymy i kiedy chce by patrzeć. Przerywa nasze rozmowy głośnym piszczeniem i w najlepsze opowiada mi w środku nocy kiedy się przebudzi chyba co jej się śniło. Dziś nawet cała knajpka słyszała jak Julitka gadała do mojego tależa siedząc mi na kolanach.. teraz już nie zwraca uwagi innych włosami ale też głośnym zachowaniem. Nie przejmuje się,że smoczka ma w buźce..najwidoczniej nie przeszkadza jej a kiedy trzyma gryzaka czy inną zabawkę to niewiadomo czy tak namiętnie do niej mówi czy wścieka się,że nie umi całej wsadzić do buzi.
Kupiliśmy jej mieciutką i grzechoczącą piłeczkę żeby mogła sobie obracać i oglądać kolory a ona zamiast tego największą zabawę ma kiedy tata podbija ją główką albo rzuca do niej..jednak najwięcej śmiechu jest kiedy piłeczka trafi w twarz..ta jak piesek otwiera buźkę próbując ją złapać. Wogule często kiedy chcemy dać jej zabawkę do rączki ta wyciąga się próbując wziąść najpierw do ust.
Muszę się pochwalić, że nabrałam chęci na pisanie pracy. Temat jest, jakaś wizja w głowie też..dziś nawet byłam w bibliotec po książki i coś już z jednej wyciągłam notatek..także pisanie pracy ogłaszam za rozpoczęte. Mam plan by codziennie wieczorem przysiąść do tego bo Julitka chodzi spać między 18 a 19, mąż w tym czasie też drzemke ma przed nocką także zobaczymy czy uda mi się dziennie poświęcić temu czasu..narazie zapał mam..ciekawe na jak długo mi go wystarczy..:)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)