poniedziałek, 19 marca 2012

Kilka zdjęć..

Poniżej zdjęcia Julitkowe i moje tyle,że słabo na nim widać kolor..troche ciemne ale przy okazji może uda mi się zrobić jakieś lepsze..tyle,że ja nie cierpie robić sobie zdjęć:):) Na żywo są jaśniejsze..

Tak śpiewam głośno..

A tak wygląda Szopenek po zabawie w łóżku..:)

Taka jestem duża..:)


czwartek, 15 marca 2012

9 miesięcy..

Ale czas leci. Julitka wczoraj skończyła 9miesięcy niby dużo a wydaje mi się jakby była z nami tak krótko. Z nowości co potrafi to bić brawo, coraz ładniej składa sylaby i pokazuje paluszkiem gdzie mama, tata, Tosia(nasz królik), i piesek. Kiedy nasz pies zaszczeka odrazu patrzy w okno i domaga się by ją podnieść albo jak tylko pojedziemy do moich rodziców pierwsze to rozgląda się na pieskiem i tylko on się liczy. W książeczkach wskazuje paluszkiem np. kaczuszkę kiedy i ja trzymam obok palec noo i robi nam tyty. Ogólnie ostatnio ciągle używa jednego palca. Najpierw wsadzi go do miseczki z kaszką a potem wkłada do buzi więc i bawiąc się dotyka kocyka i potem paluszek ląduje w buzi. Kochana jest. Kilka dni temu Julitka zauważyła do czego służą nogi..tak więc próbuje się wspinać po nas, po poduszkach, w kojcu także trzymając się za uchwyty. Kiedy postawimy ją na nogi stoi sztywno i wygląda jakby wytrzymała dłuższą chwile ale nie stawiamy jej puki sama nie będzie gotowa. Jednak często trzymając ją na kolanach odpycha i podnosi się.
Co do kojca to siedzi w nim zadowolona..co ciekawe nawet nie wymaga naszej obecności jak to było na podłodze. Bawi się sama z pół godziny a potem już ją wyciągamy i bawimy się razem. Kojec nie służy nam do tego by siedziała tam całymi dniami a by mogła spokojnie się pobawić kiedy chcemy z M coś porobić. A że tatuś ma od poniedziałku 2tygodnie tacierzyńskiego więc korzystamy ile się da. Odwiedzamy znajomych, ja się wysypiam w nocy i piszę pracę licencjacką żeby później kiedy zrobi się cieplej mieć większość z głowy.
Poszliśmy ostatnio na zakupy Julitkowe i kupiliśmy pierwsze buciki i pierwsza wpadka z mojej strony. Tak zauroczyłam się nimi w smyku że źle popatrzyłam na cene i zamiast 30 złotych zapłaciliśmy za nie 80(30euro było)..ale cóż zrobić..zorientowałam się dopiero przy kasie i nie chciałam ich już oddać. Do tego kurtka i czapka, spódniczka i w portfelu znacznie lżej..ale cóż zrobić uwielbiam Julitkę stroić..
Poniżej zdjęcia..a niedługo nowe zdjęcia Julitki i moje jasno rude włosy do których próbuje się przyzwyczaić:):)